WIOLETTA KĘPIŃSKA I ZESPÓŁ TOTALDECO

TotalDeco to polska autorska pracownia florystyczna i rękodzielnicza położona niedaleko Iłży. Tworzymy nowoczesne dekoracje nagrobne, wiązanki, bukiety i komplety pamięci. Kierunek artystyczny marki nadaję ja – Wioletta Kępińska, florystka i projektantka z ponad 20-letnim doświadczeniem – ale każda realizacja powstaje dzięki ludziom, którzy wnoszą do niej własne ręce, talent i spojrzenie na piękno.

Poznaj pracownię TotalDeco

Nie jesteśmy fabryką gotowych schematów. Projektujemy własne wzory, wykonujemy autorskie bazy i korzystamy z profesjonalnego zaplecza technicznego, ale ostateczny charakter każdej dekoracji nadaje człowiek. Najpierw szukamy właściwej formy, później pozwalamy, aby kwiaty znalazły w niej swoje miejsce, ruch i przestrzeń.

Tworzymy wzory, nie produkujemy kopii.


Wioletta Kępińska – założycielka

Pasja stała się sposobem na życie

Najbardziej cieszy mnie chwila, w której konstrukcja, kolor i ruch stają się jednym projektem. Doświadczenie dało mi warsztat, ale nie odebrało ciekawości ani odwagi do szukania form, których wcześniej nie było.

Moja droga do TotalDeco – doświadczenie, Francja i własna pracownia

Nazywam się Wioletta Kępińska. Jestem polską florystką, projektantką i twórczynią TotalDeco. Od ponad 20 lat zawodowo pracuję z formą, kolorem i materiałem. Dziś tworzę przede wszystkim nowoczesne dekoracje nagrobne, wiązanki, bukiety i komplety pamięci, ale zanim powstała własna pracownia, była Francja, wielka produkcja i długa droga do twórczej odwagi.

Francja – szkoła rzemiosła, technologii i odpowiedzialności

Gdy moja córeczka Greta miała niespełna trzy lata, los zaprowadził nas do Francji. Rozpoczęłam pracę w firmie związanej z dekoracjami i branżą bożonarodzeniową. Francja przyjęła nas ciepło. Patrzyłam, jak Greta z naturalną lekkością chłonie język, kulturę i nowe otoczenie, a sama coraz mocniej czułam, że trafiłam we właściwe miejsce.

Prawdziwa magia przyszła wraz z pierwszą kampanią świąteczną. Hale wypełniły się bielą, brokatem i światłem. Choinki śnieżyły się jedna po drugiej, dekoracje nabierały blasku, a ja patrzyłam na to wszystko i już wiedziałam: to jest dokładnie to, co chcę robić.

Moja kreatywność została szybko zauważona i przy kolejnej kampanii zostałam szefową produkcji. Przez blisko 15 lat pracy we Francji tworzyłam wzory i modele, opracowywałam technologie oraz własne rozwiązania produkcyjne i odpowiadałam za jakość. To była szkoła, której nie da się zastąpić teorią.

Nasze realizacje trafiały też w miejsca, których na początku zupełnie się nie spodziewałam. Śnieżone drzewa zamawiali u nas producenci filmowi i fotografowie, a nasze choinki pojawiały się w spektaklach teatralnych. Zawsze mnie to cieszyło. Rzecz, która powstała w naszych rękach, nagle stawała się fragmentem scenografii i czyjejś opowieści. Nigdy do końca nie wiadomo, dokąd pojedzie to, co właśnie tworzymy.

Z czasem firma rosła, a wraz z nią skala: dziesiątki tysięcy identycznych dekoracji, kody kreskowe, terminy i tiry odjeżdżające jeden za drugim. Zawodowo osiągnęłam bardzo dużo, ale zaczęło brakować mi tego, co na początku pokochałam najbardziej – tworzenia. Nie chciałam już tylko pilnować, aby każdy kolejny egzemplarz był taki sam. Chciałam znów szukać, próbować i budować formy, których wcześniej nie było.

Od życia na walizkach do własnej pracowni w Polsce

Wtedy zaczęła kiełkować myśl o własnym miejscu – pracowni, w której wzór będzie początkiem, a nie instrukcją do bezmyślnego powielania. Wróciłam do Polski na święta i postanowiłam spróbować. Tak zaczęło się TotalDeco.

Przez pewien czas łączyłam pracę we Francji z budowaniem firmy w Polsce. Zmieniłam kontrakt, żyłam na walizkach i pracowałam trochę bardziej, niż rozsądek przewiduje. Aż któregoś dnia zasnęłam przy stole wigilijnym. Trudno o bardziej czytelny komunikat od własnego organizmu. Wróciłam do Polski na stałe i zaczęła się moja własna pracownia. Taka prawdziwa.

Dziś TotalDeco jest dużą autorską pracownią rękodzielniczą położoną wśród lasów niedaleko Iłży. To tutaj rodzą się pierwsze szkice, konstrukcje, nowe sposoby mocowania i kolekcje. Nie jesteśmy fabryką anonimowych dekoracji. Tworzymy wzory, nadajemy im charakter i wykonujemy je ręcznie w Polsce.

Wszystko zaczyna się od dobrej bazy

Własne bazy dają nam ogromną swobodę projektowania. Wykonujemy formy okrągłe, podłużne, niskie i wysokie, z wiankami, sercami oraz wijącymi się girlandami. Powstają małe konstrukcje około 30 cm – do kompozycji dziecięcych i na nagrobki urnowe – ale także formy mające 150 cm i więcej, przygotowywane na specjalne zamówienie.

Przy projekcie personalizowanym nie muszę zastanawiać się, jak dopasować pomysł do gotowej podstawy. Najpierw widzę formę w głowie, a później budujemy dla niej konstrukcję. Kiedy baza ma właściwy ruch, proporcję i stabilność, dalsza praca staje się bajką.

Naszym znakiem rozpoznawczym są czarne bazy, ale tworzymy również białe, zielone, szare, rude, w kolorze gotowanej gliny i w odcieniach powstających z naszych własnych mieszanek. Czasem stoimy nad nowym kolorem i zastanawiamy się: „No dobrze… ale jaki to właściwie jest kolor?”. Trochę rudy, trochę glina, może stare złoto. I bardzo dobrze. Nie każdy piękny kolor musi mieć nazwę z wzornika.

Technologia, której nie widać na zdjęciu

Piękny kwiat to dopiero początek. Dekoracja musi być także dobrze zbudowana. Na początku TotalDeco wykonywaliśmy choinki dla jednego z największych importerów sztucznych kwiatów w Polsce. Znam tę firmę, jej ludzi i materiały od lat. Dzięki tej współpracy nauczyłam się nie tylko patrzeć, czy kwiat jest piękny, lecz także oceniać, czego można się po nim spodziewać.

Czasami używamy pistoletu z klejem, ale podstawą naszego warsztatu jest profesjonalna pneumatyka: gwoździarki pracujące na gwintowanych gwoździach do 7 cm, sztyfciarki oraz zszywacze na zszywki nawet do 5 cm. Kleje, floki i materiały techniczne są dla mnie codziennością. Sami wykonujemy bazy, projektujemy konstrukcje i opracowujemy mocowania odpowiednie do konkretnej formy.

Pracowałam również przy produkcji na naprawdę dużą skalę, gdy sezonowe zużycie materiałów sięgało około 120 ton. Przy takich ilościach człowiek szybko uczy się, co tylko dobrze wygląda, a na czym naprawdę można polegać. Dzisiaj nie potrzebuję 120 ton, żeby stworzyć jedną kompozycję, ale każdego dnia korzystam z wiedzy zdobytej wtedy. Klient widzi kwiaty, kolor i formę. Ja patrzę również na to, czego nie widać.

Najlepsze potwierdzenie dostaję czasem przez telefon. Po roku dzwoni klientka po kolejną kompozycję i mówi: „Pani Wiolu, tamta jest jeszcze taka ładna, szkoda wyrzucać… ale po roku wypadałoby już coś zmienić”. Zawsze się wtedy uśmiecham. Żadna dekoracja wystawiona na słońce, deszcz, mróz i wiatr nie pozostaje wiecznie taka sama, ale takie rozmowy pokazują, że nasza technologia i sposób pracy mają sens. Piękno przyciąga wzrok. Technologia pozwala mu zostać dłużej.

Życie z kolorem, czasami z szarością

Po ponad 20 latach pracy nadal się uczę. Czasem projekt pojawia się niemal od razu. Czasem przez kilka dni szukam właściwej formy. Przygotowuję mnóstwo kwiatów, a chwilę później połowę odkładam, bo już widzę, że nie pasują. Po skończeniu modelu zostaje stos pięknych rzeczy, których nie użyłam. Odkładam je przez piętnaście minut, żeby przy kolejnym projekcie znowu wyciągnąć pół pracowni. Tak, wiem. Logika artysty.

Mam pięć pistoletów pneumatycznych i nadal zdarza mi się pomieszać zszywki. Mam też cztery pary okularów i oczywiście czasami szukam okularów. Są dni, kiedy nic nie chce się ułożyć, i takie, kiedy jestem zmęczona. A są też modele, po których stoję, patrzę i po prostu pieję z zachwytu. Po tylu latach nadal potrafię tak reagować na własną pracę. I jestem za to wdzięczna.

TotalDeco nie jest historią jednej pary rąk

Kierunek artystyczny marki i główne wzory tworzę ja, ale TotalDeco jest zespołem kobiet. Każda z nas inaczej czuje ruch, proporcję, przestrzeń i kolor. Nie chcę tej różnorodności wygładzać. Chcę ją pielęgnować, ponieważ właśnie z niej rodzą się projekty, których jedna osoba nie wymyśliłaby sama.

Ilona – nasz pracowniany mechanik

Ilona uwielbia nasze „męskie roboty”. Zbija drewniane konstrukcje, zajmuje się technicznymi rzeczami i pakuje Państwa zamówienia. W zeszłym roku obcięła piękne włosy prawie do pasa na krótko. Podejrzewamy, że chciała już oficjalnie pasować do działu technicznego.

Laryska – kobieta orkiestra

Laryska wie wszystko, umie wszystko, a czego nie umie – zaraz się nauczy. Kiedy zamówień jest mnóstwo i mówię, że nie zdążymy, słyszę: „No jak to nie wyślemy? Przecież klientki prosiły”. Przy projektach również nie odpuszcza: „Wioletka, za długie. Trzeba skrócić”. A ja: „Nie. Za niskie”. Kiedy porządnie się zezłości, wysyłamy ją na grzyby. Na szczęście dookoła mamy lasy.

Daria – cierpliwość i koronkowa precyzja

Daria ma cierpliwość anioła. Najbardziej misterne, koronkowe prace jakimś tajemniczym sposobem zawsze trafiają właśnie do niej. Oddajemy je w jej ręce z pełnym zaufaniem, bo ma niezwykłe wyczucie detalu.

Weronika, dla nas Niunia – kobieca energia TotalDeco

Niunia była z nami jeszcze zanim kupiłyśmy pomnik, na którym dziś fotografujemy dekoracje. To właśnie ona pozowała do zdjęć naszych prac. Piękna, naturalna i zawsze chętna do pomocy, pokazywała, jak wygląda kobieta, która zna swoją wartość i jest pewna siebie – nie tylko przed obiektywem, ale również na co dzień. Dziś ułożyła sobie życie w innym mieście i jest daleko od nas. Czasami nas odwiedza, ale prawda jest taka, że tęsknimy za nią i za niezwykłą kobiecą energią, którą wnosiła do pracowni.

Każda z nas ma własne talenty, ulubione prace i takie, które chętnie odda koleżance. Dyskutujemy, doradzamy sobie, a czasem się ze sobą mierzymy. Dajemy sobie ten sam punkt wyjścia i nagle zamiast jednego wzoru powstają dwa lub trzy niezależne projekty. Dzięki temu wszystkie się uczymy – ja również.

Identyczny jest pierwszy model – ten, który stworzyłyśmy i sfotografowałyśmy. Kolejne wykonujemy bardzo podobnie: zachowujemy charakter, kolorystykę, proporcje i najważniejsze elementy. Jednak rękodzieło pozostaje rękodziełem. Kwiat może ułożyć się odrobinę inaczej, gałąź może otrzymać trochę inny ruch, a ręka florystki zostawia swój subtelny ślad. Tworzymy wzory, nie produkujemy kopii.

Personalizowana dekoracja pamięci zaczyna się od rozmowy

Bardzo często dzwonią do mnie ludzie i opowiadają o mężu, żonie, mamie, tacie, czasem o dziecku. Mówią o ulubionych kwiatach, kolorach, sposobie ubierania, pasjach i drobiazgach, które dla kogoś obcego mogą nic nie znaczyć, a dla rodziny znaczą wszystko. Czasami przesyłają zdjęcie, czasami mają konkretną wizję, a czasami po kilku zdaniach słyszę: „Pani Wiolu, ja wiem, że będzie pięknie”.

Takie zdanie zawsze czuję mocniej. Ktoś właśnie oddał mi kawałek swojej historii i zaufał, że będę wiedziała, co z nim zrobić. Wtedy słucham jeszcze uważniej.

„To był mój mąż. Kochał piwonie”. „Mój syn ubierał się tylko na biało albo na czarno”. „To dla mojej ukochanej żony. Uwielbiała różowy”. „Mój tata był myśliwym”. „Mama kochała elegancję i nie znosiła kiczu”. I już mamy drogę. Dla żony powstaje subtelna różowa kompozycja. Dla taty myśliwego – forma surowsza, leśna i naturalistyczna. Biel i czerń mogą opowiedzieć historię syna, a piwonie przypomnieć o mężu.

Klient przynosi wspomnienie, jedno zdanie, zdjęcie albo drobiazg. My przekładamy je na formę, proporcję, ruch i kolor. W takich projektach klienci są współtwórcami, bo to oni znali osobę, dla której pracujemy. My mamy warsztat i doświadczenie, ale nieustannie uczymy się słuchać. Czasami jedno zdanie mówi mi o przyszłej kompozycji więcej niż cały stół pełen kwiatów.

Najważniejszy jest człowiek po drugiej stronie. Chcę, aby klient TotalDeco czuł się zaopiekowany, ważny i wyjątkowy. Za zamówieniem stoi przecież czyjaś historia, miłość, tęsknota i pamięć. Tego nie da się sprowadzić do numeru zamówienia.

Twórcza odwaga – moment, w którym przestałam się ograniczać

Zdobycie warsztatu zajęło mi lata. Jeszcze dłużej zajęło mi zdobycie odwagi, aby zaufać własnemu spojrzeniu. Dziś nie projektuję po to, żeby wpisać się w cudzy schemat. Szukam formy, która jest uczciwa wobec historii klienta i jednocześnie naprawdę moja.

„Przestałam pytać: «czy tak wypada?», a zaczęłam pytać: «czy to naprawdę jest moje?». I kiedy odpowiedź brzmi «tak», nie ograniczam już samej siebie.”

Wioletta Kępińska, TotalDeco

Właśnie z tej odwagi powstają rzeźbiarskie konstrukcje, nieoczywiste kolory, czarne bazy i kompozycje, których nie da się pomylić z anonimową produkcją. TotalDeco jest moim doświadczeniem, pasją i ogromną częścią życia. Jest również zespołem kobiet, które codziennie wnoszą do pracowni własne spojrzenie, talent i ręce.

Gdy inni tworzą dekoracje, my tworzymy sztukę pamięci.

Poznaj TotalDeco bliżej

Mogą Państwo zobaczyć nasze gotowe kolekcje albo opowiedzieć nam o osobie, dla której ma powstać projekt indywidualny.

Rzemiosło w ruchu

Zajrzyj do pracowni, w której pomysł przechodzi drogę od konstrukcji i mocowania po ostatni detal.

Zobacz, jak powstają nasze dekoracje

Zdjęcia z naszej pracowni

To tutaj pomysł, konstrukcja, kolor i praca ludzkich rąk stają się gotową dekoracją.

artystyczny zestaw nagrobny z różowo-czarnymi kwiatami
nowoczesna męska kompozycja na grób z czosnkami
komplet nagrobny z zielonymi różami
kompozycja cmentarna z przestrzennym układem
elegancka kompozycja na cmentarz z dmuchawcami

Filozofia marki

Księga Myśli Marki TotalDeco

Jesteśmy autorską pracownią rzemiosła pamięci. Nie wierzymy, że markę budują slogany. Budują ją decyzje. Sposób pracy. Szacunek do ludzi. Odpowiedzialność za to, co oddajemy w ich ręce.

Dlatego powstała Księga Myśli Marki TotalDeco. Nie jest zbiorem haseł reklamowych — to zapis naszej filozofii. Myśli, które rodziły się przez lata pracy, rozmów z klientami, projektowania i poszukiwania najlepszych rozwiązań.

Będzie rozwijała się razem z nami. Nie chcemy dopisywać do niej zdań, które dobrze brzmią. Będziemy dopisywać tylko te, które są prawdziwe.


Księga Myśli

  • Gdy inni tworzą dekoracje, my tworzymy sztukę pamięci.
  • Nie tworzymy dekoracji pod emocje. Tworzymy je z szacunku do emocji.
  • Najpierw słuchamy. Dopiero później projektujemy.
  • Nie zbieramy pomysłów na dekorację. Poznajemy człowieka.
  • Projekt zaczyna się od człowieka, nie od produktu.
  • To Państwo przynoszą historię. My nadajemy jej formę.
  • Nie szukamy efektu. Szukamy formy uczciwej wobec historii.
  • Pamięć nie potrzebuje nadmiaru. Potrzebuje znaczenia.
  • Rzemiosło zaczyna się tam, gdzie kończą się gotowe rozwiązania.
  • Najtrudniejszym materiałem, z jakim pracujemy, nie są kwiaty. Są nim ludzkie historie.
  • Doświadczenie nie zwalnia z uważności. Zobowiązuje do niej.
  • Nie każdą historię można opowiedzieć pierwszym pomysłem.
  • Najpiękniejsze projekty dojrzewają w ciszy.
  • Przestałam pytać: «czy tak wypada?», a zaczęłam pytać: «czy to naprawdę jest moje?». I kiedy odpowiedź brzmi «tak», nie ograniczam już samej siebie.
  • Są historie, z którymi zasypiamy. I takie, które wracają do nas przy porannej kawie.
  • Nie wszystko, co można dodać do kompozycji, powinno się w niej znaleźć.
  • Największym luksusem w rzemiośle jest czas poświęcony na właściwą decyzję.
  • Każda historia zasługuje na uważność. Nie każda potrzebuje tych samych środków wyrazu.
  • Rzemiosło to odpowiedzialność za każdą podjętą decyzję.
  • Forma przemija. Szacunek pozostaje.
  • Tworzymy tak, aby za kilka lat nadal móc spojrzeć na swoją pracę z przekonaniem, że była uczciwą odpowiedzią na czyjąś historię.
  • Serce jest widoczne w pracy. Nie trzeba tłumaczyć każdego jego uderzenia.

O rzemiośle

Rzemiosło w TotalDeco nie zaczyna się od gotowej podstawy ani od stołu pełnego kwiatów. Zaczyna się od pytania: dla kogo tworzymy?

Najpierw słuchamy. Poznajemy historię, osobę i znaczenie drobnych szczegółów. Dopiero później budujemy bazę, wybieramy materiał i szukamy formy. Nie zawsze tej najbardziej efektownej – tej najbardziej uczciwej wobec pamięci.

Doświadczenie nie polega na tym, że wszystko robi się szybciej. Polega na tym, że wiadomo, kiedy warto zwolnić, zrezygnować z kolejnego elementu i pozwolić prostocie wybrzmieć mocniej niż nadmiar. Czasami projekt potrzebuje jeszcze jednej nocy, aby dojrzeć.

Tak rozumiemy rzemiosło pamięci: jako połączenie wyobraźni, techniki, uważności i odpowiedzialności za to, co oddajemy w Państwa ręce.